Dlaczego klienci porzucają koszyki? Co naprawdę wpływa na decyzje zakupowe w e-commerce? 

Branża e-commerce od lat próbuje zminimalizować problem porzucanych koszyków. Procesy zakupowe staja się coraz szybsze, wygodniejsze i bardziej zautomatyzowane, a mimo to użytkownicy nadal rezygnują z zakupów z bardzo podobnych powodów: frustracji, braku transparentności albo zbyt skomplikowanego procesu. Coraz częściej o konwersji decyduje więc nie liczba funkcji, ale jakość doświadczenia zakupowego.

Co warto wiedzieć?

  • Procesy mobilne nadal generują największe straty konwersji.
    Zakupy mobilne często odbywają się w pośpiechu i przy rozproszonej uwadze, dlatego nawet drobne problemy UX potrafią skutecznie zniechęcić użytkownika do finalizacji zakupu. Szczególnie problematyczne pozostają zbyt rozbudowane formularze i checkout projektowany głównie pod desktop.
  • Mechanizmy psychologiczne nadal wpływają na decyzje zakupowe.
    Awersja do straty, efekt kotwiczenia czy dowód społeczny wciąż działają bardzo skutecznie, ale tylko wtedy, gdy użytkownik ufa marce. Coraz więcej klientów rozpoznaje dziś sztuczne techniki sprzedażowe i reaguje na nie sceptycznie.
  • Młodsze pokolenia inaczej podchodzą do zakupów online.
    Znacznie większe znaczenie mają dziś wygoda, transparentność i autentyczność niż sama rozpoznawalność marki. Coraz częściej większy wpływ na decyzję zakupową ma realne doświadczenie użytkownika niż komunikacja reklamowa.
  • Coraz większą rolę odgrywa cały ekosystem zakupowy.
    Dla użytkowników liczy się dziś nie tylko sam produkt, ale również wygoda płatności, dostawy i zwrotów. Rozwiązania takie jak BLIK, Paczkomaty czy szybkie dostawy coraz mocniej wpływają na decyzje zakupowe.
  • Największy wpływ na konwersję mają często najmniej widoczne elementy procesu.
    Jasna komunikacja kosztów, poczucie kontroli i przewidywalny checkout bardzo często wpływają na decyzje zakupowe bardziej niż kolejne promocje czy agresywne komunikaty sprzedażowe.

Klient był już o krok od zakupu

Produkt trafia do koszyka. Użytkownik przechodzi do płatności, wpisuje dane, zatrzymuje się na chwilę… i znika. Bez finalizacji, bez powrotu.

To jeden z najbardziej powtarzalnych scenariuszy w e-commerce. I mimo wszystkich nowych technologii problem praktycznie się nie znika. Według danych Baymard Institute aż 70,22% koszyków online zostaje porzuconych. Ten wynik utrzymuje się od ponad dekady. Nie zmieniły go płatności jednym kliknięciem ani nowe formaty reklamowe, a nawet sztuczna inteligencja.

Oczywiście część użytkowników po prostu przegląda ofertę bez intencji zakupu, ale ponad połowa porzuceń dotyczy osób, które realnie były gotowe na zakup. Coś po drodze sprawiło jednak, że zrezygnowały. I właśnie tutaj zaczyna się najciekawsza część całego problemu, bo branża e-commerce przez lata próbowała walczyć z porzucaniem koszyków głównie poprzez dokładanie kolejnych warstw perswazji. Liczniki czasu, komunikaty z serii „została ostatnia sztuka”, popupy z promocjami czy przekreślone ceny. Jeszcze więcej bodźców, jeszcze więcej presji.

Kilka lat temu takie mechanizmy działały bardzo skutecznie. Dziś użytkownicy rozpoznają je błyskawicznie. Zwłaszcza młodsze pokolenia są dużo bardziej wyczulone na sztuczne techniki sprzedażowe. Coraz częściej nie chodzi już o to, kto głośniej komunikuje promocję, ale kto potrafi zaprojektować proces zakupowy, który jest prosty, przewidywalny i wzbudza zaufanie. I właśnie dlatego największe problemy współczesnego e-commerce bardzo rzadko dotyczą technologii. Znacznie częściej dotyczą psychologii decyzji i jakości doświadczenia użytkownika.

Co naprawdę powoduje porzucanie koszyków?

Kiedy spojrzy się na najczęstsze powody porzucania koszyków, szybko uwidacznia się pewien schemat. Większość problemów nie wynika z braku funkcji czy słabej technologii.

Baymard Institute regularnie bada przyczyny rezygnacji z zakupów. W ostatnich badaniach najczęściej pojawiały się takie powody jak:

  • zbyt wysokie dodatkowe koszty, np. dostawa czy opłaty — 48%
  • konieczność założenia konta — 24%
  • zbyt wolna dostawa — 22%
  • brak zaufania podczas wpisywania danych karty — 18%
  • zbyt skomplikowany checkout — 17%
  • brak jasnej informacji o finalnym koszcie — 16%
  • błędy i problemy techniczne — 13%
  • niejasna polityka zwrotów — 12%

Większość z tych problemów sprowadza się do jednego mechanizmu: tarcia poznawczego. Użytkownik musi się zatrzymać, przemyśleć i zweryfikować, czy dobrze rozumie proces a następnie upewnić się, że sklep jest wiarygodny. Każdy taki moment zwiększa ryzyko rezygnacji z zakupu. To właśnie dlatego największy wpływ na konwersję bardzo często mają rzeczy, które z perspektywy biznesu wydają się mało spektakularne: dobrze zaprojektowany checkout, jasna komunikacja kosztów albo prosty formularz. Baymard szacuje, że średni sklep może zwiększyć konwersję nawet o 35% wyłącznie dzięki poprawie procesu zakupowego.

Dlaczego zakupy mobilne wciąż frustrują konsumentów?

W Polsce zakupy mobilne są już od wielu lat są standardem. Z raportu Gemius E-commerce 2025 wynika, że 82% kupujących korzysta ze smartfona, a wśród osób do 24 roku życia ten wynik rośnie do 91%. Jednocześnie aż 7 na 10 użytkowników deklaruje problemy podczas finalizacji zakupów mobilnych. Za małe pola formularzy, brak autouzupełniania danych, popupy zasłaniające ekran, źle działające checkouty, konieczność ręcznego wpisywania danych karty na telefonie – to wszystko wydaje się drobiazgiem tylko z perspektywy projektowej. Użytkownik nie analizuje tego jako „słabego UX”, tylko rezygnuje z zakupu. Problem polega też na tym, że wiele sklepów nadal projektuje ekrany mobile jak uproszczoną wersję desktopu. Tymczasem rzeczywistość zakupów mobilnych wygląda zupełnie inaczej. Ludzie kupują w biegu, między spotkaniami, stojąc w kolejce albo jadąc komunikacją miejską. Często jedną ręką, przy rozproszonej uwadze i słabym internecie. Dlatego mobile-first nie może być traktowany jak trend projektowy tylko pełnoprawny standard projektowania doświadczeń zakupowych.

Jak mechanizmy psychologiczne wpływają na decyzje zakupowe?

Ekonomia behawioralna nadal bardzo mocno wpływa na decyzje zakupowe. Problem zaczyna się wtedy, gdy marki próbują używać tych mechanizmów automatycznie, bez zrozumienia kontekstu i ograniczen ich działania.

Awersja do straty

Ludzie silniej reagują na możliwość utraty czegoś niż na potencjalny zysk. Dlatego komunikat: „Dodaj jeszcze 12 zł, żeby uniknąć kosztu dostawy” zazwyczaj działa skuteczniej niż: „Darmowa dostawa od 200 zł”. Ale ten sam mechanizm przestaje działać, kiedy użytkownik przestaje ufać sklepowi. Jeśli komunikaty o ograniczonej dostępności pojawiają się przy każdym produkcie albo licznik czasu resetuje się po odświeżeniu strony, klient szybko zaczyna traktować całą komunikację jako manipulację.

Dowód społeczny

Recenzje nadal mają ogromny wpływ na decyzje zakupowe. Spiegel Research Center pokazał, że wyświetlenie opinii może zwiększyć konwersję nawet o 270%, a przy droższych produktach nawet o 380%. Co ciekawe, użytkownicy coraz mniej ufają idealnym ocenom. Produkty oceniane na 4,2–4,7 często budują większą wiarygodność niż perfekcyjne 5,0. Coraz więcej klientów aktywnie szuka też negatywnych opinii. Nie po to, żeby zrezygnować z zakupu, ale żeby sprawdzić, czy recenzje wyglądają autentycznie.

Efekt kotwiczenia i efekt wabika

Pierwsza cena, którą widzimy, bardzo często staje się punktem odniesienia dla kolejnych decyzji. To dlatego marki tak często pokazują najdroższy wariant produktu jako pierwszy. Nie dlatego, że większość użytkowników go kupi, ale dlatego, że dzięki temu średnia opcja wydaje się rozsądniejsza. Klasyczny przykład efektu wabika opisał Dan Ariely przy eksperymencie z prenumeratą „The Economist”. Dodanie opcji, której praktycznie nikt nie wybierał, diametralnie zmieniało decyzje użytkowników między pozostałymi wariantami. Ten sam mechanizm bardzo dobrze widać dziś np. przy planach subskrypcyjnych albo konfiguratorach SaaS. Problem zaczyna się wtedy, gdy cena referencyjna jest sztucznie zawyżona. Użytkownicy coraz szybciej wyłapują fikcyjne promocje i „okazje”, które nigdy nie były realną ceną produktu.

Ustawienia domyślne

Ludzie znacznie częściej zostają przy opcji ustawionej domyślnie. Częściowo z wygody, częściowo dlatego, że traktują ją jako rekomendację. To dlatego pre-zaznaczona opcja darowizny w checkoutcie typu: „Dodaj 5 zł na WWF” potrafi konwertować wielokrotnie lepiej niż sytuacja, w której użytkownik musi samodzielnie zaznaczyć checkbox. Ten sam mechanizm działa przy metodach dostawy, subskrypcjach czy ustawieniach płatności. Ale granica między pomocą a manipulacją jest tutaj bardzo cienka. Jeśli użytkownik czuje, że domyślna opcja została ustawiona głównie pod interes sklepu, zaufanie bardzo szybko znika.

Poczucie posiadania

Ludzie mocniej przywiązują się do rzeczy, w które zainwestowali swój czas albo uwagę. Dlatego konfiguratory produktów działają tak dobrze. Nike By You, IKEA Place czy Sephora Virtual Artist nie tylko pomagają wybrać produkt. One budują poczucie, że produkt jest już „trochę mój”, zanim jeszcze zostanie kupiony. Ten mechanizm działa też w dużo prostszych formach. Konfigurator bukietu w kwiaciarni online. Kalkulator składu paczki w sklepie z kosmetykami. Asystent doboru ubezpieczenia, który zadaje kilka pytań i podpowiada produkt. W każdym z tych przypadków użytkownik angażuje się w proces, w którym ma poczucie, że współtworzy ofertę, a nie tylko ją wybiera. Efekt? Wyższa konwersja, większa satysfakcja i niższa stopa zwrotów.

Konsument zmienił się bardziej, niż wielu markom się wydaje

Większość mechanizmów marketingowych, na których wychowała się branża e-commerce, była projektowana głównie pod millenialsów i pokolenie X. Tymczasem młodsi użytkownicy funkcjonują już trochę inaczej. Zaufanie przesunęło się z marki na ludzi. Coraz częściej większy wpływ na decyzję zakupową ma twórca internetowy pokazujący produkt w naturalnym kontekście niż perfekcyjnie przygotowana kampania reklamowa. Zmieniło się też podejście do pieniędzy. Młodsze pokolenia dużo bardziej zwracają uwagę na stosunek jakości do ceny, wygodę i transparentność niż na sam status marki. Liczy się jasna informacja o dostawie, realne zdjęcia produktu i prosty zwrot. Bardzo mocno wzrosła też świadomość tzw. dark patterns. Liczniki czasu, sztuczne promocje czy komunikaty o „ostatniej sztuce” coraz częściej budzą sceptycyzm zamiast poczucia pilności. Zmieniła się również sama lojalność wobec marek. Dla wielu użytkowników ważniejszy od konkretnej marki staje się dziś cały ekosystem zakupowy: Allegro, Paczkomaty, BLIK, TikTok Shop czy szybkie dostawy.

Pięć zasad projektowania ścieżki zakupowej w e-commerce

  1. Najpierw zaufanie, potem wymagania

Każde pole formularza powinno mieć obok jasny sygnał bezpieczeństwa. Widoczne informacje o zwrotach, znane metody płatności, jasna komunikacja dostawy czy informacje o bezpieczeństwie danych redukują niepewność dokładnie wtedy, kiedy użytkownik najbardziej jej doświadcza.

  1. Nie pokazuj wszystkiego naraz

Zbyt wiele decyzji jednocześnie bardzo szybko przeciąża użytkownika. Dlatego dobrze działające procesy zakupowe prowadzą użytkownika krok po kroku zamiast zasypywać go wszystkimi opcjami od razu. Szczególnie dobrze widać to przy bardziej skomplikowanych produktach, np. finansach czy ubezpieczeniach. Seria prostych pytań często działa skuteczniej niż rozbudowana tabela porównawcza.

  1. Checkout powinien uspokajać

Koszyk i płatność to nie miejsce na dodatkowe promocje i rozpraszanie uwagi. Na tym etapie użytkownik potrzebuje przede wszystkim poczucia kontroli. Chce wiedzieć, ile zapłaci, kiedy dostanie paczkę i co stanie się w razie zwrotu.

  1. Mobile-first to dziś decyzja biznesowa

W Polsce 82% użytkowników kupuje na smartfonie, a 72% korzysta z BLIK-a. Dobrze działające płatności mobilne, odpowiednio duże pola klikalne i autouzupełnianie danych nie są już dodatkiem do doświadczenia. Są jego podstawą.

  1. Każdy etap procesu wywołuje inne emocje

Na etapie reklamy użytkownik potrzebuje zaciekawienia. Na stronie produktu chce zbudować wyobrażenie siebie z produktem. W koszyku szuka kontroli i redukcji ryzyka. Podczas płatności liczy się przede wszystkim szybkość i bezpieczeństwo. Największy problem wielu sklepów polega na tym, że próbują komunikować wszystko jednocześnie.

Największy problem współczesnego e-commerce jest praktycznie niewidoczny

Branża bardzo często skupia się na tym, co najbardziej widowiskowe: kampaniach, bannerach, promocjach czy nowych funkcjonalnościach. Tymczasem największy wpływ na decyzje zakupowe użytkowników mają rzeczy, których klient często nawet świadomie nie zauważa. To momenty, w których nic go nie irytuje. Kiedy nie musi zastanawiać się, co kliknąć dalej. Kiedy proces jest przewidywalny, prosty i daje poczucie kontroli. Kiedy cena okazuje się dokładnie taka, jakiej się spodziewał.

To właśnie z takich drobnych doświadczeń buduje się zaufanie. Ekonomia behawioralna nadal działa. Mechanizmy psychologiczne nadal wpływają na decyzje zakupowe, ale współczesny użytkownik jest dużo bardziej świadomy niż jeszcze kilka lat temu. Dlatego skuteczne projektowanie doświadczeń zakupowych nie zaczyna się dziś od pytania: „Jak zwiększyć sprzedaż?” tylko od dużo ważniejszego: „Co sprawi, że użytkownik będzie czuł się wystarczająco pewnie, żeby spokojnie dokończyć zakup?”.

17.06.2026

Maria Gajos

Zobacz także
Dlaczego klienci porzucają koszyki? Co naprawdę wpływa na decyzje zakupowe w e-commerce? 

Branża e-commerce od lat próbuje zminimalizować problem porzucanych koszyków. Procesy zakupowe staja się coraz szybsze, wygodniejsze i bardziej zautomatyzowane, a mimo to użytkownicy nadal rezygnują z zakupów z bardzo podobnych powodów: frustracji, braku transparentności albo zbyt skomplikowanego procesu. Coraz częściej […]

Czytaj
Jak zmniejszyć wskaźnik porzuconych koszyków – strategie stosowane w e-commerce

Prawie 70% użytkowników e-commerce porzuca koszyki przed finalizacją zakupu. To dużo! Przyjrzyjmy się bliżej temu zjawisku i dowiedzmy się, jak sprawić, by kupujący wracali i finalizowali swoje zamówienia w sklepie, co skutecznie obniży wskaźnik porzuconych koszyków. Dlaczego klienci porzucają koszyki? […]

Czytaj
Jak poprawić doświadczenie użytkownika dzięki nawigacji okruszkowej

Robiąc zakupy czy poruszając się po rozbudowanej stronie nie jest trudno pogrążyć się w chosie kategorii i podstron, a jak wiemy: użytkownik zgubiony to użytkownik stracony! Dziś wytłumaczymy, jak w prosty sposób wskazać użytkownikowi jego aktualne miejsce na stronie i […]

Czytaj
Skontaktuj się z nami
Facebook Instagram Instagram Behance Linkedin
en pl