Emoji — emocje wyrażane obrazkiem

Emoji — emocje wyrażane obrazkiem

Rzec by można, że cofamy się w czasie. Dosłownie. Pismo obrazkowe wraca do łask, a my wcale się tego nie wstydzimy. Okazuje się, że ten sposób komunikacji jest zrozumiały dla większości narodów na świecie, a dodatkowo tworzenie treści jest znacznie szybsze. O czym mowa? Oczywiście o emoji.

Prosty piktogram czy ikona wyraża więcej emocji niż starannie ułożone zdanie. Chociaż czasem dobieramy słowa z największą ostrożnością zdarza się, że druga osoba zrozumie nas inaczej, co może prowadzić do nieporozumień. Z pomocą przychodzą małe, sympatyczne i funkcjonalne obrazki, które przywędrowały do nas z Japonii — emoji.

Japoński wynalazek

Japończycy stworzyli je w latach 90-tych na zamówienie sieci komórkowej NTT DoCoMo. Ich główną funkcją było po prostu ułatwianie komunikacji. Zastanawiałeś się kiedyś , dlaczego na tablicy dostępnych emoji, którą regularnie wykorzystujesz na Facebooku, Snapchacie czy What’sAppie, znajdują się Shinkanseny, góra Fuji, japońska waluta, rozpoznawalny japoński zamek czy brama Tori? Właśnie poznałeś odpowiedź. Poza tym tabliczki ze znakami z japońskiego alfabetu też nie znalazły się tam przez przypadek. Są to jedne z najczęściej używanych japońskich wyrażeń takich jak: “akceptuję” i “gratulacje”.

Emoji Marketing?

W dobie błyskawicznego rozwoju i wzrostu znaczenia mediów społecznościowych emoji są coraz częściej obecne w naszym życiu. Jak nie trudno się domyślić, nie umknęło to marketing i social media managerom. Marki chcą być coraz bliżej potencjalnego klienta, zdobywać coraz większą liczbę lajków i obserwujących, dlatego też nikogo nie zdziwił fakt, że w komunikatach na swoich oficjalnych profilach coraz częściej używają emoji.

 

Co za dużo, to niezdrowo?

Fakt, że język emocji jest zrozumiały dla większości nie oznacza, że każdy klient Twojej marki jest native speaker’em. Wykorzystanie emoji w quizie czy artykule może być dobrym pomysłem, jednak niekoniecznie w informacji prasowej. Zresztą sam oceń czy Chevrolet w zrozumiały sposób skonstruował to ogłoszenie:

 

Oprócz tego przygotowane zostały objaśniające i zarazem edukujące filmiki na YouTube oraz tłumaczenie tego piktogramu. Mimo to ikonek było zbyt dużo. Krótkie hasło reklamowe z wykorzystaniem emoji? Owszem, ale nie porywajmy się na większe formy.

Język emotikon jest luźny, przyjacielski i zabawny. Zalecane jest, aby marki takim językiem posługiwały się na co dzień. Jednak stosowanie kolorowych, wesołych obrazków do przekazania poważnego komunikatu, może spotkać się z różnym odbiorem, a nawet utratą części odbiorców i uszczerbkiem na wizerunku marki.

 

Jak to robić?

Używanie emoji przede wszystkim ma podkreślić “ludzką” stronę marki i zmniejszyć dystans między nią a klientem. Stosowanie ich jest jak najbardziej na plus — tym bardziej w kreatywny sposób. Nawet, jeśli przekaz nie do końca koresponduje z marką. Duże pole do popisu mamy wykorzystując Real Time Marketing. Może właśnie w taki sposób?

 

Świetnym przykładem jest stworzenie dedykowanych emotek dla marki. Oczywiście pod warunkiem, że określają one codzienne czynności i można je użyć w komunikatach. W innym przypadku mogą być zupełnie zbyteczne dla użytkownika. Chyba, że… mają dodatkowy, szczytny cel. Tak postąpiła organizacja WWF w kampanii chroniącej zagrożone gatunki. Kiedy użytkownik użył w tweecie jedną z #EndangeredEmoji, datek został przekazany na dany gatunek zwierząt. Użytkownicy mieli sporą mobilizację, aby stosować właśnie te emotki w komunikatach.

 

Kreatywne rozwiązania i wykorzystania emoji są zawsze na plus. Warto zastanowić się, jak można ich użyć w interakcji z klientem. Może konkurs? Tego typu inicjatywę w lipcu 2015 roku zorganizował Glamour. Odpowiedzią miał być opis swojej najlepszej/najgorszej randki za pomocą emoji. Bez słów — tylko emotki. Takie zadania konkursowe często są też wykorzystywane na Instagramie przez blogerów.

Czy ten uniwersalny język odegra znaczącą rolę w marketingu w najbliższych latach? Na pewno będzie coraz częściej używany przez marki na swoich kanałach społecznościowych. Jednak nie sądzę, aby emoji zrewolucjonizowały przekazy marketingowe. W mojej opinii mogą zostać wykorzystane w ciekawy sposób w kreatywnej kampanii, jednak potrzebny jest zaskakujący pomysł, wykraczający poza dotychczasowe schematy.

ta strona używa plików cookies